www.sting.info.pl


 

Niezliczone istoty ślubuję wyzwolić.
Nieskończone ślepe namiętności ślubuję wykorzenić.
Niezmierzone bramy dharmy ślubuję przeniknąć.
Wielką drogę Buddy ślubuję osiągnąć.

(myśl buddyjska)

 

Głównym zmartwieniem, które trapi współczesnego człowieka jest zakłopotanie, którą z nauk w tym duchowym supermarkecie wybrać, jak się oprzeć wszelkim kuszącym propozycjom, aby jak najlepiej zrobić najkorzystniejsze zakupy, aby lepiej być zorientowanym w najbardziej korzystnej ofercie, niż wcześniejsi azjatyccy wyznawcy?

Poszukiwania duchowe są przygodą i pociągają za sobą trudności i niebezpieczeństwa. Największe z nich to tak zwane duchowe zadęcia. Jest to okropny stan, którego symptomami są pragnienie rządzenia, kontrolowania, przy bezwzględności i lekceważeniu dobra innych. Innymi objawami są głęboka niechęć, gdy ktoś coś kwestionuje lub krytykuje to, co w dobrej wierze robimy dla innych, bo istnieje w nas obawa, że nikt nie uzna naszych osiągnięć duchowych za osobiste zasługi i powód do chwały, który w naszym mniemaniu uwalnia nas od dyscypliny i daje kredyt na dalsze natchnienie i prawdę w zasięgu ręki.

Każda tradycja duchowa, kiedy jest poznawana na nowo, pozwala neofitom na nieograniczoną niczym fascynację, która z czasem przechodzi w kolejną fazę rozwoju prowadzącą do powstania infrastruktury zorganizowanego kościoła. Przeczy to autentycznej duchowości, której istotą jest zapuszczanie się
w samotności na trudną ścieżkę samopoznania.

Niemniej jednak dla ludzi Zachodu, którzy sprzeciwiają się dogmatycznemu i moralizatorskiemu tonowi panujących religii, buddyzm stanowi niekiedy ostatnią deskę ratunku przed zwątpieniem, utratą wszelkich wartości i niemożnością ustalenia swej tożsamości w świecie, w którym rządzi niepodzielnie pieniądz, pragnienie władzy i wiecznie zachłanny bożek niczym nieskrępowanej konsumpcji.

Nic zatem nie stoi na przeszkodzie, aby pojawił się nowy, zachodni buddyzm. Nie będzie on celowo, metodycznie tworzony, ale powstanie na drodze naturalnego rozwoju i będzie wywodził z naturalnych, prastarych źródeł czyli przede wszystkim z nauk Buddy. Wespół z zachodnią nauką, naukami społecznymi w tym szczególnie psychologią , będzie się pomyślnie rozwijał, ożywczo wpływając na duchowe przeobrażenia Zachodu.

Buddyzm z przyczyn naturalnych ukazał Zachodowi różne oblicza. Wielu Amerykanów zetknęło z kulturą japońską, poznając nauki zen . W chwili współczesnej wielką popularnością cieszy się wśród Europejczyków i Amerykanów tybetańska odmiana buddyzmu, wyrosła z prastarej tradycji jogicznej, zwana tantryzmem. Podstawą tego ruchu jest zbiór traktatów tajemnych i magicznych nazywanych tantrami. Inicjacji dokonuje tu guru czyli lama, ucząc grupę swych adeptów znaczeń słów i symboli. Od początku lat 80 w Ameryce, a następnie w Europie (Szwajcaria) pojawiły się ośrodki tantryzmu. Najsłynniejsza z nich to Tantra Sky Dancing, zwana popularnie szkołą orgazmu. Guru tego kalifornijskiego ośrodka jest Margo Anand Naslednikow, która za swymi jogicznymi protoplastami uważa, że akt seksualny jest przyczyną wewnętrznego oświecenia, który pozwala dotrzeć do duchowości. Dzięki praktykom tantry wiele osób, które w tej dziedzinie miało negatywne doświadczenia, może wejść w kontakt z własną energią i doświadczyć mistycznej ekstazy.

Sting, ukończywszy 44 lata, również uległ zniewalającemu urokowi tantryzmu. Odnalazł w tej filozofii pogodę ducha i seksualne spełnienie. Codzienne ćwiczenie jogi i uprawianie medytacji zmieniły go w tzw. supersamca. Z miłości do drugiej żony Trudi postanowił zdyscyplinować swoje popędy i przyjąć najważniejsze przesłanie tantryzmu, że zadowolenie kobiety jest ważniejsze niż przyjemność mężczyzny: „To niewiarygodne, ale dzisiaj mogę kochać się godzinami. Kontroluję się i myślę tylko o jednym, by usatysfakcjonować moją żonę Trudi”(15).

 


 
14. Wywiad w czasopiśmie „Twój Styl”, przedruk z Veronique Dubois, lipiec 2001
 

Strona chroniona jest prawem autorskim i nie może być publikowana, kopiowana i udostępniana w żaden sposób, w całości lub w części, bez zgody jej autorów.