Trzecia
zwrotka rozpoczyna się w 60 takcie utworu i wnosi ze sobą wiele zmian:
dotychczas gitara basowa budowała bazę harmoniczną na zwrotkach, w
refrenach natomiast prowadziła ósemkowe pochody. W tej części kompozycji
wyraźnie zauważalne jest mieszanie się tych form. Do 63 taktu ogranicza
się jedynie do tonicznego dźwięku w takcie, by w 64 zagrać ósemkowy
pochód, następnie w 65 pozostać na całonutowej pauzie i powrócić w
kolejnych taktach do znacznie bardziej swobodnej gry, traktowanej jako
pewnego rodzaju solo. Także perkusja znacznie wyróżnia się w tej części:
delikatnie pojawiają się talerze, między innymi crash i ride. Rimshot
uderzany do tej pory na czwartą ćwierćnutę taktu zmienia się w połowie
zwrotki na dwa mocne uderzenia na dwa i cztery. Zmiany te rozpoczynają się
w 76 takcie, od którego cała dynamika utworu zaczyna rosnąć. Gitary
jeszcze mocniej akcentują rytmiczne zmiany, a trąbka po raz pierwszy
pojawia się w innym miejscu niż wstęp, towarzysząc melodii śpiewanej przez
Stinga. Jest to z pewnością najmocniejsza część całej kompozycji.



Po 26
taktach zwrotki następuje coda, oparta na tych samych pochodach akordów co
wstęp, stanowiąca zakończenie utworu, w którym usłyszeć można jazzową
improwizację trąbki. Uspokaja ona utwór, dynamika stopniowo opada, a 104
takt aranżacji prowadzi utwór do wyciszenia.
„It's
Probably Me” to typowy „buddy movie theme”, czyli temat muzyczny filmu
kumplowskiego, sławiącego męską przyjaźń. Słowa piosenki autorstwa Stinga
jeszcze wyraźniej podkreślają jej charakter. Do ich napisania z pewnością
zainspirowały go dwie poprzednie części filmu „Lethal Weapon” o przyjaźni i
przygodach dwóch kalifornijskich policjantów granych przez Mela Gibsona i
Dannyego Glovera. Choć na pierwszy rzut oka dzieliło ich wszystko, nie
wyłączając koloru skóry, byli partnerami, którzy w swoim życiu i pracy
musieli zaufać sobie bezgranicznie i zdać się jeden na drugiego. Ta właśnie
zależność z czasem ugruntowała między nimi braterstwo i przerodziła się w
nieocenioną przyjaźń. Sting opisuje nam tę relację w słowach piosenki.
Tymi
słowami autorowi tekstu znakomicie i w pełni udało się wyrazić złożoność
relacji między dwójką bohaterów, a przez swój wyciszony, refleksyjny
charakter utwór ten stanowi twórczą przeciwwagę dla komediowej stylistyki
całego filmu. Uwagę zwrócić należy także na sposób wokalnej interpretacji
kompozycji. Każdą ze zwrotek rozpoczyna bardzo spokojna, wręcz leniwa,
interpretacja tekstu. Frazy prowadzone są bardzo prosto, bez ozdobników, bez
wibracji w głosie. Urzekają swą surowością i ascetyzmem wyrazu, oraz
charakterystyczną, lekko zachrypniętą matową barwą głosu Stinga. On sam
akcentuje jedynie wybrane słowa czy zdania, stanowiące klucz do zrozumienia
przekazu zawartego w treści.
Analizując
wszystkie mocniej zaakcentowane wokalnie fragmenty zauważymy, że znajdują
się one zawsze w 5i6, 9i10 oraz 13i14 takcie zwrotek, a więc w miejscach, w
których znajdują się durowe akordy. Głos Stinga staję się tam mocniejszy i
bardziej stanowczy. Między innymi słowa takie jak: „pytasz się kto zajmie
się mną?” czy „nie znoszę tego mówić, ale to prawdopodobnie ja” stanowią
swego rodzaju najbardziej newralgiczny fragment kompozycji. Zależność
pomiędzy treścią słów, a durowymi akordami występuje także w łączniku, który
niewątpliwie jest najważniejszym w przekazie słownym fragmentem utworu i
według zastosowanej przez kompozytora zasady, składa się prawie wyłącznie z
akordów durowych. To tu pojawiają się słowa stanowiące puentę piosenki:
„I jeśli jest jeden facet, tylko jeden facet,
który poświęciłby życie dla Ciebie i zginął”, „nie znoszę tego mówić, ale to
prawdopodobnie ja”.
|