|
Uczucia, z jakich rodzą się moje piosenki
są zawsze prawdziwe, zawsze szczere. A to co łączy te utwory, nawet jeśli są utrzymane w różnych stylach, to... ja. Wszystkie są przecież moim dzieckiem, to
mój sposób wyrażania siebie. Wiesz... ja uważam się przede wszystkim za twórcę piosenek.
STING
Fabularny
debiut Stinga jako autora piosenki filmowej miał miejsce w 1992 roku, gdy
amerykański reżyser Richard Donner zażyczył sobie muzycznego przeboju do
kolejnej części chwytliwego cyklu komediowych widowisk akcji – „Lethal
Weapon 3”. Oprawą muzyczną obrazu zajmował się wówczas legendarny
gitarzysta Eric Clapton oraz znany kompozytor muzyki filmowej Michael
Kamen. Postanowili oni włączyć do współpracy swego rodaka, przesyłając mu
tematy muzyczne, jakie napisali do dwóch poprzednich filmów tej serii.
Sting opierając się na bazie dostarczonych melodii, skomponował jedną z
najlepszych kinowych piosenek tamtego okresu zatytułowaną: „It's Probably
Me”.
Utwór w
metrum cztery czwarte zaczyna się od ośmiotaktowego wstępu opartego na
dwóch akordach. Są nimi E–9 i E–6(9) zmieniające się kolejno w taktach
począwszy od pierwszego z nich. Wyraźnie podkreśla te zmiany gitara
akustyczna, rytmicznie uderzając akordy ósemkami, oraz syntezator kładąc
akord na całej nucie w takcie. Od początku formy wraz z gitarą i
syntezatorem na każdą miarę taktu pojawia się grzechotka oraz wyraźnie
słyszalne instrumenty percusions. Zdecydowanie dominują one w całej
kompozycji i jako jedyne są stałym elementem aranżacji. Zmienia się
natomiast zasadniczo sekcja rytmiczna, nabudowując lub wygaszając
napięcie. We wstępie perkusja ogranicza się jedynie do chi–chatu
wybijającego rytm ósemkowy wraz z grzechotką, bas natomiast miękkim
brzmieniem kładzie w każdym takcie tylko jeden dźwięk toniczny. W piątym
takcie utworu pojawia się, zaledwie na 2 takty, trąbka z tłumikiem,
tworząc swoim jazzowym brzmieniem tajemniczy klimat. W 8 takcie natomiast
wyłania się głos Stinga, który rozpoczyna z przedtaktu pierwszą
czternastotaktową zwrotkę utworu. Zbudowana jest ona na molowych akordach:
E–9, E–6(9), A–7, Bb–7. W dwóch ostatnich taktach zwrotki (13 i 14)
pojawiają się jednak akordy durowe: C i Bb7. Swoim brzmieniem rozjaśniają
zakończenie, podkreślając jednocześnie emocje zawarte w słowach tekstu, o
których mowa będzie w dalszej części pracy. Instrumentarium w pierwszej
zwrotce pozostaje niezmienione w stosunku do rozpoczynającego piosenkę
wstępu. Bez zmian pozostaje także sposób artykulacji i brzmienie
instrumentów. Wyjątek stanowi jednak gitara basowa, która w tej części
kompozycji wyraźnie zamienia się w basowy, ósemkowy pochód po wielu
następujących po sobie dźwiękach akordów. Po zwrotce następuje repetycja i
powrót do piątego taktu utworu, a więc do początku solówki trąbki, która i
tym razem ogranicza się jedynie do paru dźwięków.
Kolejna,
druga zwrotka, także nie wnosi nic nowego w instrumentarium. Czasem
pojawiają się gdzie niegdzie wyraźniej zaakcentowane uderzenia akustycznej
gitary, ale jest ich stosunkowo niewiele. Osadzenie i wyraźny puls nadaje
zwrotkom rytmiczne ćwierćnutowe uderzenie chi-chatu i grzechotki, tworząc
tym samym spokojny klimat ballady w tempie: dziewięćdziesiąt sześć.
Zasadnicze
zmiany do utworu wnosi takt 34, rozpoczynający kolejną część aranżacji –
czternastotaktowy łącznik. Po raz pierwszy od początku utworu
rozbrzmiewają: werbel, ride oraz stopa, punktualnie osadzone z gitarą
basową, grającą na powrót całe nuty w takcie. Rimshot uderzony jest
natomiast dopiero na czwartą ćwierćnutę, co daje ciekawy efekt rytmiczny
basu i perkusji – akcenty na raz i cztery. Pomimo pojawienia się nowych
aranżacyjnych rozwiązań, całość brzmi dużo spokojniej, ze względu na
wyodrębnienie instrumentów klawiszowych i percusions oraz znaczne
wyciszenie akustycznej gitary. Jeden takt zasadniczo wyróżnia się w całej
kompozycji spośród innych. Jest to 37 takt łącznika, w którym zawarte są
aż cztery akordy, w pochodzie ćwierćnutowym. Po kolei: G, A–7, E– oraz D.
W całości łącznik składa się także z akordów: G9, B7, C# oraz C, tak więc
wyróżnia się on zasadniczo spośród innych fragmentów utworu swoim durowym,
rozjaśniającym całą kompozycję brzmieniem, oraz tym, iż zawarte są tutaj
najważniejsze słowa piosenki(*).
Po
łączniku, w 48 takcie utworu następuje kolejny, tym razem dwunastotaktowy,
wstęp. Zauważyć więc można pewien stały, powtarzający się element formy
utworu. Wstępy rozpoczynają i kończą każdą śpiewaną część kompozycji,
składają się wyłącznie z dwóch niemalże identycznych akordów E–9 i E–6(9)
oraz stanowią bazę harmoniczną dla umieszczonych na dalszym planie
jazzowych solówek trąbki.
* o tych traktują kolejne strony
|